środa, 11 sierpnia 2010

Żeby tak było zawsze.


Nie mam ochoty dzisiaj na głębsze wynurzenia, bo czeka mnie masa sprzątania i sporządziłam sobie całą listę rzeczy, które mam dziś zrobić. Chcę tylko dać wyraz tego jak bardzo uwielbiam mojego Mężczyznę. Ta miłość jest taka, o jakiej zawsze marzyłam przed zaśnięciem.
Kocham Cię ...


sobota, 7 sierpnia 2010

Jest sobota, tak bardzo mi się nic nie chce, że zaczynam zatracać się w kanapie, TVN'ie i laptopie. A najbardziej to w kanapie. Mam dziś wewnętrzny niepokój, to znaczy od kilku dni już to się we mnie budzi, ale dziś to jakaś już piekielna intuicja mną kieruje. Co gorsza, mam wrażenie, że te moje czarnowidztwa spełnią się (bo przeważnie się spełniają na nieszczęście). Może to ja stałam się nudnym człowiekiem, może to ta pogoda deszczowa i obniżone ciśnienie. W każdym razie nie chce mi się kompletnie nic, nie mam nawet pomysłu na urozmaicenie PRZED-wieczora. Nawet nadgarstków mi się nie chce podnosić przy pisaniu na klawiaturze. Czyli jest ze mną źle - napięciowo też.